W końcu dobre wiadomości

Rezonans wypadł dobrze !!!!!!!!!!!!!!
Jeszcze nie wiemy dokładnie, czekamy jeszcze na dokładny opis, ale już nasza kochana Pani Doktor Drogosiewicz nam powiedziała, że obejrzała własnymi oczami i na pewno nie jest gorzej – a według Niej jest lepiej- o ile lepiej dowiemy się jutro….
Jak kamień spada z serca to łzy same płyną z oczu…
Janek podsłuchiwał rozmowę i uśmiech od ucha do ucha a za chwilę zniknął w uściskach Mamy.
A był bardzo dzielny wczoraj. Przyfrunęliśmy na lotnisko o 22:00 i już za chwilę siedzieliśmy przy pysznej kolacji przyrządzonej własnoręcznie przez starszego brata Michała. Od rana walka – badania krwi- wyniki super- ale po sprawdzeniu dokumentów – potwierdziło się, że nie jesteśmy na liście. Zabukujcie się w hotelu i czekajcie na telefon… może to potrwa nawet tydzień…

Życzliwość i pomoc jaka nas otacza w Centrum Zdrowia Dziecka jest trudna do opisania. Lekarze, nasza wspaniała Dr Monika Kuriata, ucieszyła się na widok Jasia. Rok temu zaczynaliśmy własnie chemię i naświetlania i byliśmy pod opieką Dr Moniki. Badania krwi robimy w podziemiach na dziennym oddziale, tam z kolei jesteśmy pod skrzydłami Pani Dr Marzeny Domańskiej i wspaniałego zespołu pielęgniarek. Mniejsze dzieci mówią do nich per Ciociu. Jasiu bardzo je lubi, zawsze wychodzi z zabiegowego z uśmiechem na twarzy. Ostatnio mierzył się z pielęgniarką kto jest wyższy, do mierzenia siostra musiała ściągnąć buty, ale wyszło na to że od ostatniego spotkania Jasiek przerósł siostrę:)))
Poszliśmy z Jasiem do rezonansu, popłakać i poprosić o termin… czekamy, czekamy…aż pojawi się doktor, ale się nie pojawił. Za to z całego szpitala zaczęły zjeżdżać małe łóżeczka a w nich kilkuletni mali wojownicy na rezonans ze znieczuleniem. Pani anestezjolog zapraszała do gabinety, maluchy bały się, płakały, jedne wjeżdżały a inne już po badaniu wybudzały ze znieczulenia. Obok dzieci Mamy trzymające małe rączki, jedna wielka taśma. Po dłuższej chwili dotarło do nas, że wcinanie się w taką kolejkę jest nie fair… trudno tydzień to tydzień, idziemy do hotelu…
OK – nie ma miejsc w hotelu… moooożeeee… ale dopiero o 14:00 będziemy wiedzieć… Poszliśmy do hotelowej restauracji na pierogi… Pani z hotelu o 14:00 – mam dla was pokój!!! Chyba widziała, że w tym upale ledwo zipiemy a sytuacja z rezonansem niestety się zdarza…
W pokoju – obaj padliśmy… i po 15:00 telefon- miły pan technik z rezonansu- za ile możecie być? Za 10 minut!!! Nasze dobre anioły chyba zadziałały:))) Dziękujemy !!!
Biegiem do zabiegowego a teren Centrum Zdrowia Dziecka obszar o powierzchni kilku boisk piłkarskich, po drodze trzeba było jeszcze wkłuć igłę do portu żeby można było podać kontrast – i biegiem do rezonansu… Kłopot był z wypisaniem zgody, bo Tata zapomniał okularów… ale jakoś dał radę- w odpięciu łańcuszka z krzyżykiem też musiały pomagać oczy Pana Technika:)
I Janek sam zniknął za żelaznymi drzwiami – dał radę… A przecież poprzednio wcale nie było łatwo…
Potem na górę VII piętro, po zlecenie na wykłucie igły. Tam wpadliśmy na Tatę Wiktora i odwiedziliśmy naszego małego Przyjaciela. Po ostatnich przejściach bladziutki – w trakcie nowej bomby chemicznej- walczy, ale na nasz widok na bladej buźce pojawił się uśmiech… Wiktor jesteśmy z Tobą !!!
Kochani proszę wszystkich pomódlcie się za Niego i jego wspaniałych Rodziców. Potrzebują tego bardzo.

W tym czasie Mama już kupiła bilety na pociąg 18:50

Na Dworcu Centralnym byliśmy o 18:10 – Janek wchłonął McDonalda i już biegliśmy na pociąg…niestety w środku było jak w saunie.
Ale za to jechaliśmy z profesorem językoznawstwa z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Opowieści o wyprawach po całym świecie skróciły podróż. Profesor kończy książkę o Bronisławie Piłsudskim – podróżniku etnografie- językoznawcy- opowiadał o Sachalinie, gdzie Bronisław był zesłany – w Japonii gdzie opisał społeczność ludu Ajnów – ożenił się z córką wodza – która urodziła mu syna i córkę. Ajnowie zamieszkiwali Sachalin i Hokkaido przed Japończykami… opowieść niesamowita… wspaniała podróż w saunie dzięki Profesorowi:)

Od rana oczekiwanie na wynik…
I w końcu dobra wiadomość )) !!!
Dziękujemy za to, że czekaliście z nami 

EDIT: Jeszcze przed chwilą mieliśmy telefon o Dr Drogosiewicz, że zdjęcia oglądał zespół specjalistów- i wszyscy potwierdzają- jest poprawa !!!

Dzięki Bogu!!!

Na zdjęciach zachód słońca z samolotu i Warszawa

Tags: No tags

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *