Hohoho!

Wczoraj dzień zaczął się od wizyty Mikołaja. Vilde od rana szalał i pokazywał różki ząbkującego Vikinga… aż tu nagle z piwnicy rozległy się dzwonki i głośne hohoho- czy są w tym domu grzeczne dzieci??? Najpierw wszedł uśmiechnięty elf a za nim prawdziwy gruby Mikołaj z wielka białą brodą…
Vilde zaniemówił z wrażenia… ma 2 latka… i rozrabia na całego… sprint do Mamy z która przed chwilą się kłócił… Jasiu też zrobił wielkie oczy… posypały się prezenty- mama Gosia dostała naręcze uszytych z materiału tulipanów- Jasiek dostał piękne kartki wykonane w szkole przez dzieci z autyzmem… cudne !!! Szafka ze słodyczami znowu spęczniała… przeczytaliśmy przepiękne życzenia. Elf miał specjalną pompkę do dmuchania balonów i wyczarował z nich jamnika, serce i kwiatek… było bardzo miło i wesoło…
Potem pojawiła się nasz wspaniała Pani rehabilitantka, która wymęczyła Jasia ćwiczeniami- po których dzisiaj znacznie lepiej chodził!!! Dziękujemy!!! Potem Pan doktor – ale ponieważ Janek padł po ćwiczeniach odwiedzi nas dzisiaj… Do drzwi zaczęli dzwonić kurierzy z paczkami od Was i listonosz ze skrzynką życzeń… potem pojawił się Pan Grzegorz- katecheta z Trzynastki, który uczył religii wszystkie nasze dzieci przyszedł z ogromnym misiem od klas piątych i wielką paką życzeń namalowanych przez dzieci,
A na koniec przyszły Panie Wychowawczynie Jasia pani Ewa z klas 1-3 i Pani Agnieszka z klas 4-6… z przedstawicielką Rady Rodziców z Chynowa… Przyniosły ogromna planszę ze zdjęciem dzieci, które ustawiły się w napis Jasiu – i ułożyły serduszko przed szkołą- a na odwrocie podpisały się wszystkie dzieci ze wszystkich klas… Chynów, to było Jasia przedszkole i ulubiona szkoła… Panie przekazały mnóstwo pozdrowień od dzieci i innych nauczycieli- powspominaliśmy szkołę- bo Jasiu wcale nie był takim aniołkiem… rozrabiał – ale w taki sposób, że dał się lubić… a na koniec Pani Ewa wyciągnęła opłatek- jak Święta to Święta- podzieliliśmy się nim i złożyliśmy sobie życzenia… wspaniała wizyta…
kiedy zostaliśmy sami – zadałem niedyplomatyczne pytanie, którą Panią bardziej lubi… Jasiu się żachnął że tak głupio pytam i powiedział – OBIE))!!! I to prawda… bardzo lubił obie wspaniałe nauczycielki wychowawczynie i przyjaciółki. Ze wzajemnością- bardzo Go lubią…
I już zaraz zrobił się wieczór- nie zdążyliśmy poczytać kartek niestety- zrobimy to dzisiaj i jutro… jest cała wielka góra… Coraz ładniejsze…
Dziękujemy!!! Uciekam do obowiązków… obiecujemy napisać więcej w wolnej chwili

Tags: No tags

Comments are closed.