Walka z tytanami w Kolonii



Jasiu jest w Kolonii na kolejnej serii zabiegów. Tym razem pojechali do kliniki prosto z pociągu. Razem z Tatą działają jak komandosi, zgodnie z zasadą – zero zbędnych ruchów. 

Błyskawicznie dotarli na miejsce. Inaczej niż w zasypanej śniegiem Polsce tutaj jest niemal wiosennie. Na oknie stoją bazie. Wszyscy ucieszyli się na nasz widok. Doktor Szarif zmartwił się utrzymującym się do miesiąca podwójnym widzeniem. Od razu znajoma procedura – wstrzyknięcie zielonej strzykawki z wirusem, pobranie kilku probówek krwi do badan i seans w “mikrofalówce” czyli maszynie do nagrzewania guza. Nie wypada się krzywić, bo kręci się nowa miła pielęgniarka. Nawet jak nie trafili wielką igłą w port, tylko obok, to Jasiek nie dał po sobie nic poznać. Za to lekarz bardzo go przepraszał – wie, że taka pomyłka lekarza bardzo boli pacjenta. 

Tradycyjnie w trakcie zabiegów Tata czyta Jaśkowi na głos książkę. Tym razem to książka Ricka Riordana “Percy Jackson” tom piąty “Ostatni Olimpijczyk”. Tata mówi, że to kosmiczne brednie, ale akcja jest jak w amerykańskim dobrym thrillerze.
Walki tytanów i półbogów, dzieją się w świecie równoległym do współczesnego. Czyta się świetnie i na szczęście czas szybko leci. Poprzednie cztery tomy Jasiek przeczytał sam w kilka dni, ostatni czekał na półce od dłuższego czasu ponieważ Jasiek widział podwójnie litery. 
Po “mikrofalówce” Jaśkowi jak zwykle towarzyszyły zawroty głowy. Na szczęście to koniec i można było pojechać do ulubionej Pani Ewy, która czekała na nas na stacji Godorf. Chłopaki mówią, że Niemcy to śmiesznie wymawiają, tak że brzmi to jak “Mordor”. Po drodze udało załatwić się jeszcze zakupy i tutaj wyczekana nagroda dla Jaśka za powrót do wagi sprzed diagnozy – czyli 50 kg. W zamian Jasiek wybrał sobie kartę do gier za którą kupił sobie skin do gry LOL.
W domu czekało na nas pyszne spaghetti Pani Ewy, Jasiek wciągnął wielką porcję. 
Jeszcze chwila na grę na komputerze i czas na odpoczynek przed kolejnym dniem zabiegów. Na następny dzień chłopaki zaplanowali wizytę w jednym z najgorszych miejsc na świecie – siedziby Gestapo, gdzie męczono, i zabijano niewinnych ludzi.Tu w Kolonii rodził się faszyzm. W 1938 roku spalono synagogę i zamordowano w pogromie wielu Żydów. Jasiek ma napisać o tym zaliczeniowa pracę z historii. Materiały będzie miał z pierwszej ręki.

Tags: No tags

Comments are closed.